W ostatnią sobotę miałem przyjemność fotografować ślub Pauliny i Miłosza. Obawialiśmy się, że deszcz zepsuje nam ten dzień, ale na szczęście jak na zawołanie wyszło słońce i świeciło aż do samego wieczora:
Więcej zdjęć wkrótce.
Zauważyłem, że
Jessica Claire wpadła na sesję tam gdzie
Asia czyli na złomowisko koło Las Vegas, nawet znalazłem kilka identycznych kadrów - fajnie zobaczyć to samo miejsce okiem dwóch różnych fotografów. Widać, że przez wiele lat się tam nic nie zmieniło, więc jakby ktoś akurat przejeżdżał może sobie jeszcze pofocić ;)
Z ciekawostek mogę powiedzieć, że Jessica zdjęcia robiła lustrzanką cyfrową, do obróbki użyła kilku popularnych akcji Photoshopowych. Z kolei Asia standardowo na analogu (był to chyba rok 2004-2005) zdjęcia na diapozytywie czyli slajdzie, wywoływanym w procesie chemicznym dla filmów negatywowych, czyli tzw Cross Processing, do tego jakiś Nikon, ze szkłem niewiadomym. Nie jest to raczej Babylens. Muszę kiedyś spytać.
EDIT:
Zdjęcia były wykonane dużym formatem - 4x5, różne obiektywy - 150,
90, 65..., czyli na 35mm byloby to - 50, 30, 17mm. Cross process.
Dobra, czas wracać do roboty, bo się głupotami ciągle zajmuję :/
p.s. Jessica Claire to fotograf z Kalifornii, guru wielu fotografów ślubnych na całym świecie.