Kolejna dawka zdjęć z warsztatów fotografii prowadzonych przez Adama Trzcionkę i Annę Kalinę Ciesielską.
Tym samym moja galeria z każdym dniem mocno się deaktualizuje, wkrótce będzie odświeżona.
Progres po warsztatach uważam za niesamowity - rośnie świadomość pewnych oczywistych i nieoczywistych spraw. Każde zdjęcie przechodzi przez białkową maszynę i nie trwa to 5 minut jakby się mogło wydawać. Kupa pracy, ale człowieka cieszy każdy pixel którego stworzył.
Po warsztatach czuje się przepełniony wiedzą i świadomością, że jeszcze jest wiele rzeczy do nauczenia. Człowiekowi może się wydawać, że fotografia ślubna to temat bardzo krótki, ot pstryknięcie kilku zdjęć i wpakowanie ich do albumu - nic bardziej mylnego. Wyższej klasy fotografia ślubna jaką zdecydowanie reprezentują moi wykładowcy - przypomnę:
Adam Trzcionka oraz
Anna Kalina Ciesielska zmusza do pracy nad jednym zdjęciem naprawdę sporo czasu.
Od momentu ustalenia formuły pleneru do końcowego efektu upływa niewiarygodnie dużo czasu i pracy - min. dlatego dobrzy fotografowie, poświęcający się tej pasji tak bardzo różnią się od "zwykłych" fotografów, także w zakresie kosztów usług ;)
Myślę, że na warsztatach otrzymałem wiedzę i doświadczenie jakie uzyskałbym po kilkudziesięciu sfotografowanych ślubach - czyli 2,3 latach wytężonej pracy i nauki.
Wiedzę tę otrzymałem bez takich doświadczeń jak zepsute zdjęcia, niezadowoleni klienci czy zbite obiektywy :)
Bardzo mnie to cieszy, bo "trenować" czy "wyrabiać" umiejętności na klientach, to najgorsze co może się im zdarzyć.
Moi mentorzy, a zarazem niekwestionowani liderzy fotografii ślubnej w Polsce przekazali mi wiele uwag na temat fotografii w stylu "Repoglamour", a ja od siebie dodałem kilka lat moich doświadczeń (jeszcze z fotografii analogowej).
Od tego sezonu moja wizja trochę się przeistoczyła mam nadzieję, że na lepsze, wkrótce pewnie będzie jeszcze ciekawiej.
Na przyszłość - kto wie, może kolejne warsztaty, w końcu światek warszawski ma wielu zdolnych fotografów, zaprawionych w boju z różnej maści klientami - korporacyjnymi, medialnymi, reklamowymi, którzy mogą jeszcze wiele nauczyć.
Cieszy to, że udało mi się już kilku poznać i okazało się nawet, że mamy wspólnych znajomych :) Świat (fotograficzny) jest jednak mały :)
A oto kilka zdjęć które popełniłem podczas warsztatów:
Narazie tylko tyle, ale wkrótce będzie kolejna mini seria, a w czerwcu będą już pierwsze fotografie ze ślubu w stylu Repoglamour.