No i już po uroczystości. Pierwszy raz widziałem tyle chrztów naraz, bo aż 16! 16 dzieci, 32 rodziców i 32 chrzestnych plus oczywiście drugie tyle domowych fotografów :))). Pół rodziny lata z małpkami. Nie zazdroszczę księdzu, tego że musi odbyć mszę w tak ciekawej scenerii :D Osobiście podczas mszy staram się zawsze być w cieniu, mimo, że jest ważna praca do wykonania. Da się :)
Trzeba trenować bo sezon ślubny tuż tuż.
Była całkiem przyjemna pogoda, świeciło słoneczko, było całkiem ciepło. Ciekawe co przyniesie najbliższy weekend - po dzisiejszej burzy śnieżnej nie było tej wiosny już tylko spadających żab, no ale wszystko przed nami.
Kolejna fotka wykonana jest z użyciem lensbaby (obiektyw dla tych, którzy nie są niewolnikami perfekcyjnie ostrych i klarownych zdjęć).