Po warsztatach czuje się przepełniony wiedzą i świadomością, że jeszcze jest wiele rzeczy do nauczenia. Człowiekowi może się wydawać, że fotografia ślubna to temat bardzo krótki, ot pstryknięcie kilku zdjęć i wpakowanie ich do albumu - nic bardziej mylnego. Wyższej klasy fotografia ślubna jaką zdecydowanie reprezentują moi wykładowcy - przypomnę:
Adam Trzcionka oraz
Anna Kalina Ciesielska zmusza do pracy nad jednym zdjęciem naprawdę sporo czasu.
Od momentu ustalenia formuły pleneru do końcowego efektu upływa niewiarygodnie dużo czasu i pracy - min. dlatego dobrzy fotografowie, poświęcający się tej pasji tak bardzo różnią się od "zwykłych" fotografów, także w zakresie kosztów usług ;)
Myślę, że na warsztatach otrzymałem wiedzę i doświadczenie jakie uzyskałbym po kilkudziesięciu sfotografowanych ślubach - czyli 2,3 latach wytężonej pracy i nauki.
Wiedzę tę otrzymałem bez takich doświadczeń jak zepsute zdjęcia, niezadowoleni klienci czy zbite obiektywy :)
Bardzo mnie to cieszy, bo "trenować" czy "wyrabiać" umiejętności na klientach, to najgorsze co może się im zdarzyć.
Moi mentorzy, a zarazem niekwestionowani liderzy fotografii ślubnej w Polsce przekazali mi wiele uwag na temat fotografii w stylu "Repoglamour", a ja od siebie dodałem kilka lat moich doświadczeń (jeszcze z fotografii analogowej).
Od tego sezonu moja wizja trochę się przeistoczyła mam nadzieję, że na lepsze, wkrótce pewnie będzie jeszcze ciekawiej.
Na przyszłość - kto wie, może kolejne warsztaty, w końcu światek warszawski ma wielu zdolnych fotografów, zaprawionych w boju z różnej maści klientami - korporacyjnymi, medialnymi, reklamowymi, którzy mogą jeszcze wiele nauczyć.
Cieszy to, że udało mi się już kilku poznać i okazało się nawet, że mamy wspólnych znajomych :) Świat (fotograficzny) jest jednak mały :)
A oto kilka zdjęć które popełniłem podczas warsztatów:
Narazie tylko tyle, ale wkrótce będzie kolejna mini seria, a w czerwcu będą już pierwsze fotografie ze ślubu w stylu Repoglamour.
No to teraz mała zapowiedź nowej serii zdjęć po warsztatach "REPOGLAMOUR".
W skrócie - warsztaty otworzyły mi oczy na pewne sprawy, spotkałem tam wielu wspaniałych fotografów, nabyłem pewnych tajemnych umiejętności :) no i oczywiście poznałem "legendy" polskiej fotografii ślubnej :)
Narazie jedna fotografia, a wkrótce dłuższy opis i inne zdjęcia.
(Jeśli fotografia nie mieści się na twoim ekranie, naciśnij klawisz F11 w przeglądarce)
Może raczej odrobina polskości - jak co roku TIME publikuje przeróżne listy TOP 100. W tym roku fotografia
Asi znalazła się przy osobie numer 35 z listy najbardziej wpływowych osób świata wg TIME. W zeszłym roku miała pozycję 45 więc widać postęp :D
Co ciekawe jest to znowu osoba z branży IT - młodzieniec, który okazał się kolejnym farciarzem sfery WEB, podobnie jak ci od
gąbki i kredy ;). Fajnie, że najczęstszym tematem Asi są ludzie z rejonu mojej drugiej pasji - branży IT. Oczywiście ta postać nie dorasta jej poprzednim "modelom"
Tim Berners-Lee, czy Bill Gates do pięt ale również cieszy.
Chyba nie muszę pisać jak bardzo jestem dumny z siostry, mam nadzieje, że mam z nią jak najwięcej wspólnych genów :D
Na majówce tradycyjnie, grill, piwko, mamry. Trochę z nudów oderwaliśmy się od pieczenia karkówki i poszliśmy zrobić kilka zdjęć na pobliski wiadukt. Linia kolejowa już dawno nieczynna, więc pociągów się nie spodziewaliśmy - można było się powygłupiać do woli. Efekty tej sesji pominę :)
Bardzo nas zaskoczył pojawiający się na horyzoncie pojazd szynowy. Okazało się, że to drezyna dwuosobowa :D
Pasażer na odchodne ukradł nam zdjęcie :D
Przejeżdżając usłyszeliśmy o jadącej za nimi kolejnej drezynie. Nie minęło wiele czasu a dojechała do nas.
Trzeba było się nią przejechać :)
W ten sposób, robiąc trochę zamieszania w planie przejazdów "wymusiliśmy" Fotostop :D
Jak się okazało drezyny są własnością pasjonatów PKP z okolic Zielonej Góry, którzy zjechali na
VI OGÓLNOPOLSKI ZLOT DREZYNOWY MAZURY-2009. Swego czasu napotkałem na strony i filmy hobbystów kolei, którzy jeździli min. szynowymi Maluchami i Warszawą. Ciekawie było spotkać takich pasjonatów na żywo.
A tutaj kolega, który zamienił z nami kilka słów:
Wizytówka:
Drezyny okazały się wyjątkowo wygodne
A hol wytrzymały
Wkrótce załoga odpaliła Fiatowskie (126p) silniczki i ruszyła dalej w kierunku Węgorzewa
Jeśli któryś z uczestników spotkania ma ochotę na więcej fotek proszę o kontakt to podam linka :)