Padła prośba ze strony
Adama Trzcionki o jego zdjęcie podczas pracy.
Tak więc jest, Adam Trzcionka w procesie twórczym podczas warsztatów Repoglamour :)
Jeszcze jedno zdjęcie z samych warsztatów. Jak widać modelka była bardzo oblegana, więc część kadrów była w akompaniamencie czerwonych pasków od eLek
To już jest koniec mojego "sezonu ślubnego". Chyba przywykłem do tego niezbyt ładnego określenia "sezon ślubny", ale nie identyfikuję się z nim. Fotografowanie to dla mnie nie jest zbieranie gruszek, czy jazda kombajnem, a pary młode z którymi jednak w pewnym stopniu dzielę ważne momenty to nie klienci w sklepie. Taka chyba specyfika pracy.
Z powodu własnych możliwości przerobu nie staram się za wszelką cenę rezerwować każdego weekendu, robić zdjęcia masowo jak maszyna. Cenię to sobie.
Wracając do "sezonu ślubnego" - było wiele pracy, dużo ciężkich chwil i nerwowych oczekiwań na zamówione materiały, gorsze i lepsze dni; gorączka pracy zelżała, ale się nie skończyła.
Cieszę się, że ten rok zakończył się takim plenerem jaki dziś miałem przyjemność wykonać wraz z Asią i Rafałem. W fotografii istotna jest pogoda, a ta nam nie sprzyjała - gdy jechaliśmy na miejsce pleneru przerażała coraz gęstsza mgła, ale mimo to zachowałem dobry nastrój - staram się przekuwać złe rzeczy w korzyści - mgła przecież bardzo ładnie odetnie nam tło ze zdjęć. No, na zimno nie mam sposobu. Sam zazwyczaj nie marznę bo w pogoni za kolejnymi kadrami dużo się przemieszczam, za to modele... doceniam ich wytrwałość. W takich sytuacjach staram się zrobić wszystko szybciej.
Poniżej kolejna zapowiedź większego materiału, który wkrótce powinien pojawić się na blogu. Już teraz widzę, że obróbka materiału z końcówki tego roku to będzie sama przyjemność.