Sezon ślubny oficjalnie się zakończył, nie ma żadnych kolejek, ostatnia praca oddana w dniu wczorajszym. Cieszę się, że ten rok minął bez większych zgrzytów.
Mogę pozwolić już sobie na nieco dłuższe wpisy.
Na jednym z profesjonalnych for fotograficznych natknąłem się na stronę z cytatem:
"Więc jesteś fotografem ?"
"Tak, jestem. Bardzo to lubiÄ™"
"Nie dziwię się. Masz super robotę. To musi być wspaniałe pracować jeden dzień w tygodniu".
Pewnie część fotografów spotkała się z podobną wymianą zdań, pewnie część osób twierdzi, że to tak właśnie wygląda.
Nie dziwię się, że może panować takie przekonanie, bo sam tak kiedyś myślałem. W końcu statystyczna osoba widzi fotografa tylko kilka godzin na ślubie, potem na przyjęciu, z którego i tak fotograf znika najwcześniej.
Fotograf oddaje zdjęcia po jakimś czasie (najczęściej po zbyt długim:), zgarnie wynagrodzenie i znika.
Gdybym nie lubił fotografować, to pewnie bym tego nie robił, ale trzeba wiedzieć, że sama pasja fotografowania obudowana jest wieloma zadaniami, które nie występują w typowej pracy od 8 do 16.
Czas pracy fotografa składa się zazwyczaj z części rejestracyjnej (od przygotowań, godzina 10:00 do końca oczepin, ok 01:00. W międzyczasie jest plener 2-3h z asystentką, błogosławieństwo, ślub, wesele i dojazdy, często dalekie.
Lekko licząc macie człowieka wynajętego na 15h w samym dniu ślubu. To nawet na mnie robi wrażenie :)
Ok, to już zdjęcia mamy, ~24 gigabajty drogocennych niepowtarzalnych plików na drogocennych kartach wieziemy do domu.
Kolejne etapy to selekcja, obróbka i projekty różnorodnych elementów pakietu. Nie będę zdradzał wszystkich tajników, więc powiem tylko, że trwa to min. 1,5 tygodnia. Trzeba też dopilnować zamówień u kontrahentów, wysyłać reklamacje gdy otrzymany produkt nie spełnia normy (liniowość jakości labów bywa różna). Czas produkcji i wysyłki produktów końcowych zazwyczaj nie jest krótszy niż 14 dni.
W międzyczasie spotkania z klientami i kolejne sesje, reportaże, do tego wszelkiego rodzaju wymiana informacji z kolegami po fachu.
Sporo tego, a w szczycie sezonu kolejka oczekujących się wydłuża.
Czemu to piszę? Te informacje możliwe, że nie są wielkim odkryciem dla części z was, ale warto je mieć w świadomości zadając pytanie "czemu tak długo", a może i czasem "drogo"?
Rozwinięciem tego wpisu niech będzie opis na stronie
http://www.ispwp.com/the-secret-life-of-wedding-photographers.html który to skłonił mnie do stworzenia tego wpisu.
ReasumujÄ…c, nie jest lekko ale i tak to lubiÄ™ :)